Kolorowy olej i różne takie

Nołlajfa1 pilnie pobierze nauki z wydzierania się. Bo wydzierała się i wydzierała, zużywając na to mnóstwo energii, a wydzierany się tylko śmiał. Na co nołlajfie1 opadły ręce i też o mało co nie dostała głupawki (a wtedy to już przecież jej mizerny autorytet zupełnie by przeminął z wiatrem).

Dzisiaj był także dzień frytek. Od czasu do czasu nołlajfa1 i nołlajf2 kupują bowiem ziemniaki – zawsze za dużo, są w tym względzie niereformowalni. Obierają je razem, omawiając równocześnie wydarzenia dnia i starając się, by kartofle nie były zanadto kwadratowe, po czym już pokrojone moczą w wodzie z cukrem. Tak przygotowane frytki wrzucają na olej, który dziś – o dziwo – zabarwił się tęczowo, jak plama benzyny na drodze. Ciekawe, od czego się takie zrobiło.

A, i pani z kiosku powiedziała do nołlajfy1 „kochanie”.

 

VN:F [1.9.10_1130]
Ocena: 0.0/5 (0 głosów)
Ten wpis został opublikowany w kategorii Nastrój się. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz