Nie jest łatwo być króliczkiem

Nołlajfa1 oglądała ostatnio telewizję. U nołlajfów nie ma telewizora, więc to już jest swego rodzaju przygoda. Dodatkowo program, na jaki trafiła nołlajfa1, zamienił to doświadczenie w wyprawę na niebezpieczne rubieże krainy intelektu – fascynującą i niezwykłą, ale zarazem trochę przerażającą.

Nołlajfa1 obejrzała bowiem reality show „Króliczki Playboya”. Jest to odzwierciedlenie codziennego życia
w rezydencji Hefnera, szefa „Playboya”. Kiedy powstawał odcinek, który obejrzała nołlajfa1, Hugh miał trzy stałe
(a może tylko najważniejsze spośród stałych) dziewczyny – wszystkie oczywiście blondwłose i raczej hojnie obdarzone przez naturę w rejonach klatki piersiowej. Chociaż zapewne więcej w tym zasług chirurgów plastycznych niż natury.

Pierwszoplanową rolę w programie odgrywało logo Playboya, pojawiające się w centralnej części ekranu mniej więcej raz na trzy minuty. Zdaje się, że same bohaterki były nieco mniej istotne, ale nołlajfa1 ma wrażenie, że całość nie stała się przez to dużo gorsza.

W omawianym odcinku dziewczyny Hefnera pozowały razem do zdjęć na rozkładówki „Playboya”. Najpierw przeciągały się na obrotowym łożu, na punkcie którego Hefner ma chyba obsesję. Później wymyśliły, że każda
z nich wyreżyseruje własną sesję tematyczną, bo tak będzie ciekawiej. Hugh przystał na tę propozycję – i tak Holly wcieliła się w Marylin Monroe z piosenki „Diamonds Are The Girl’s Best Friend”, Kendra wystąpiła
w stylizacji futbolowej, a trzecia dziewczyna (której imienia niestety nie pamiętam) sięgnęła do motywów
z „King Konga”.

Najbardziej dramatyczna okazała się sesja Holly. By przedstawić grozę sytuacji, wystarczy przywołać zdanie wypowiedziane przez bohaterkę, kiedy okazało się, że peruka jest zbyt napuszona: „Wpadłam w panikę, bo to oznaczało, że będę musiała spędzić na modelowaniu włosów co najmniej godzinę!”. Później było już tylko gorzej.

Kiedy program się skończył, nołlajfa1 obejrzała blok reklamowy. Jeden ze spotów przybliżał historię dziewczyny, która cierpiała z powodu twardej skóry na piętach. I wtedy nołlajfa1 uznała ostatecznie, że cała ta telewizja to za dużo strachu i cierpienia jak na jej wrażliwą duszę.

PS Jeżeli twarda skóra na piętach jest przyczyną Waszego cierpienia, nołlajfa1 prosi o wpisy. Może powstanie jakąś grupę wsparcia dla anonimowych posiadaczy twardej skóry na piętach albo co.

VN:F [1.9.10_1130]
Ocena: 4.0/5 (7 głosów)
Nie jest łatwo być króliczkiem, 4.0 out of 5 based on 7 ratings
Ten wpis został opublikowany w kategorii Nastrój się. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz