Alexander McQueen – współczesny fantasmagorysta

Dokładnie dwa dni temu [7.08] została zamknięta słynna już wystawa Savage Beauty. Zrealizowana w Costume Institute przy Metropolitan Museum of Art w Nowym Jorku, miała upamiętnić twórczość i życie niedawno zmarłego projektanta – Alexandra McQueen’a. Przedstawiono na niej ponad sto imponujących projektów z dwudziestoletniego okresu twórczości artysty. Sam projektant został szybko i bezapelacyjnie uznany za jednego z najbardziej utalentowanych ludzi z branży.
Ekspozycja od początku cieszyła się sporym zainteresowaniem, jednak nikt chyba nie przewidział tak ogromnego tłumu zwiedzających, jaki pojawił się przed muzeum w ostatnich dniach, przed zamknięciem wystawy. W efekcie czas jej trwania został przedłużony [zamiast 31 lipca, zamknięto ją 7 sierpnia]. Ponadto dyrekcja Metropolitan Museum of Art zdecydowała się na otwieranie muzeum dla zwiedzających także w poniedziałki, kiedy przeważnie jest ono zamknięte z powodu tzw. dni wewnętrznych. Mimo tych zabiegów, dwugodzinne kolejki do wejścia, wciąż powstawały. Ta najbardziej spektakularna uformowała się w ostatnim dniu, kiedy czas oczekiwania na zwiedzenie wystawy wyniósł aż cztery godziny. Tego dnia, po raz pierwszy w historii muzeum, pozostało ono otwarte do północy.

Jak to wszystko skomentować? O czym to świadczy? Chyba warto zaryzykować stwierdzenie, że postać Alexandra McQueen’a, a wraz z nią jego projekty, musiały wywrzeć pewien istotny wpływ na współczesnych mu ludzi. Oczywistym jest, że członkowie świata mody, tego nieco hermetycznego środowiska, pójdą na tą wystawę. Niezależnie od tego, czy faktycznie traktowali McQueen’a jako ‘objawienie’, czy po prostu ‘tak wypadało’. Ale ci ludzie nie mogli stworzyć grupy liczącej 650,000 osób, a właśnie taka została odnotowana jako liczba zwiedzających tą wystawę. A więc co takiego sprawiło, że McQueen’owi udało się przyciągnąć uwagę nie tylko osób z jego świata, ale także tych zwykłych, anonimowych odbiorców sztuki?

Teorii mogłabym wysnuć kilka. McQueen był postacią tragiczną, a takie, jak wiadomo, przyciągają uwagę wszystkich. Poza tym, dla większości ludzi, wiódł życie mocno kontrowersyjne – zadeklarowany homoseksualista, który poślubił swojego wieloletniego partnera. Same projekty McQueen’a imitowały mocno niepokojące fantasmagorie, które prowokowały i skłaniały do zażartych dyskusji na temat sensu ‘całej tej maskarady’. I prawdę mówiąc, chyba każda z tych teorii zawiera przysłowiowe ziarnko prawdy. Ale ta zwarta teoria nie będzie pełna, jeśli nie wspomnę o jednej, ale szalenie istotnej cesze tego projektanta-wizjonera. Mam na myśli jego wrażliwość.

Jeśli tylko uwolnimy się od schematycznego myślenia, że ubranie to tylko rzecz, przedmiot codziennego użytku, mało istotny dla większości, a dla reszty obiekt niezdrowego kultu i powód do wydawania niemożebnych ilości gotówki; jeśli to wszystko odsuniemy na chwilę na bok i spróbujemy dostrzec w zaprojektowanym ubraniu odrobinę sztuki, czegoś, co można nazwać po prostu pięknym, wtedy będziemy mogli spojrzeć na projekty McQueen’a z o wiele ciekawszej perspektywy.

Każdy jego projekt ma duszę. Jest perfekcyjnie pomyślany i wykonany, a przy tym ma za zadanie pokazać lub opowiedzieć coś. Cokolwiek. To może być dziecinny strach przed dzikimi zwierzętami lub wyobrażenie rozkwitającego w kobiecie pożądania. Te projekty są niejako sumą spostrzeżeń świata, przefiltrowanych przez wrażliwość McQueen’a. Dzięki temu stają się prawdziwą sztuką. Sztuką, która może konkurować z dziełami wybitnych malarzy czy współczesnych designerów.

 

 

 

 

 

VN:F [1.9.10_1130]
Ocena: 4.7/5 (10 głosów)
Alexander McQueen - współczesny fantasmagorysta, 4.7 out of 5 based on 10 ratings
Marta P.
Ten wpis został opublikowany w kategorii Styl i oznaczony tagami , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz