O ludzkiej inwencji twórczej refleksji kilka

Nie od dziś wiadomo, że ludzie potrafią zaskakiwać, a poziom ich inwencji twórczej może być zatrważający. Jeśli do tego dołożyć znane i oklepane hasło: Potrzeba, matką wynalazków, to już naprawdę nie powinnam się niczemu dziwić. Jednak, co jakiś czas, każdego nachodzą pewne refleksje…

Kopi luwak, czyli kawa luwak. Tak, to ta słynna kawa, której powstanie uzależnione jest od pewnych uroczych czworonogów, zwanych łaskunami muzangami. Cywetami, po prostu. No więc jest taka kawa, którą znawcy i koneserzy bardzo cenią, a której ziarna wydobywa się w odchodów zacnej cywety. Rewelacja. Ale to nie koniec.

Jak się okazuje, istnieje sporo innych produktów, których surowce lub produkcję można by spokojnie określić słynnym już, nieprzetłumaczalnym na język ojczysty słowem creepy. I tak, na przykład, poznajemy kombuczę, czyli orzeźwiający napój na bazie herbaty, którego sekretem jest… grzyb. A konkretnie – grzybek japoński – który fermentuje herbatę, dzięki czemu staje się tak orzeźwiająca i musująca. Już sam opis procesu wytwarzania napoju brzmi dość niepokojąco… A jak kombucza wygląda? Naprawdę źle. Na powierzchni tworzy się kilkucentymetrowa, galaretowata substancja stanowiąca ów grzybek. Hm… smacznego. ; )

Ale nie tylko produkty spożywcze mogą być określone mianem creepy. Perfumy. Wszyscy je kochamy, ale nie wszyscy wiemy, że niektóre ich składniki pochodzą z dość nietypowych surowców. I tak. Ambra to wydzielina z kaszalota, a konkretnie z jego przewodu pokarmowego. Z kolei piżmo jest niczym innym, jak wydzieliną odbytniczą jelenia piżmowego. Myślę, że wszelki komentarz jest zbędny.

Takich przykładów jest naprawdę sporo. I właściwie chyba nie ma się co przerażać i bulwersować, skoro wszystkie te rewelacje służą człowiekowi i to bardzo dobrze. Mnie jednak nasuwa się kilka pytań: Jak ktoś wpadł na pomysł, aby grzebać w odchodach łaskuna w poszukiwaniu przetrawionych ziaren kawy? Dlaczego ktoś zechciał dobrowolnie (!) wydobywać wydzielinę kaszalota i tak ją przetworzyć, aby nie śmierdziała końskim potem? Po co ktoś wrzucał grzyba do herbaty i zapragnął potem ją wypić?

Te pytania pozostaną chyba bez odpowiedzi… ; )

VN:F [1.9.10_1130]
Ocena: 5.0/5 (4 głosów)
O ludzkiej inwencji twórczej refleksji kilka, 5.0 out of 5 based on 4 ratings
Marta P.
Ten wpis został opublikowany w kategorii Nastrój się. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz