Rolki

Stara historia. W wyniku nagłego przypływu gotówki i pewności siebie postanowilem kupić sobie rolki. Internetowy i wśródznajomowy rekonesans, kubek kawy, jakieś karty z 5% zniżki – idę, kupię, będą.

Ostatni raz jeździlem na rolkach… w podstawówce? Jakoś tak generalnie mniej więcej 6-7 lat temu. No dobra, bardziej 11 lat temu (kyrie eleison!). Pierwsza rzecz, jaka mi sie przypomina, to to, że kółka były „plastykowo-kauczukowe” (po rekonansie już wiem, jaka to była bzdura). Druga rzecz, jaka mi sie przypomina związana jest z nagłą potrzebą wyhamowania i zdartą skórą wielkości dłoni z tyłka. Co ciekawe, dzisiaj nie ma po tym zdarzeniu śladu (poza psychicznym urazem), chociaż pierwszej pomocy udzielono babką lancetowatą (Plantago lanceolata).

W sklepie widzę te, co chcę, rozmawiam ze sprzedawcą (nawet w miarę zorientowanym, przynajmniej bardziej ode mnie), dopasowuję rozmiar, ubieram, wstaję, żeby się przejechać. O cholera – ja chyba w życiu nie jeździłem na rolkach.  Całą energię do końca pobytu włozyłem w to, by „na łbie nie stanąć” jak to mówi mój ojciec, a jednocześnie faktycznie sprawdzić, czy w ogóle te rolki na mnie pasują.

Dokupiłem sobie jeszcze gear (nakolanniki, nałokietniki i takie szpejo na nadgarstki, kask sobie podarowałem) i w euforii i podnieceniu jakże konstruktywnym (w moim życiu) zakupem postanowilem trochę pojeździć za blokiem, by w ogole nauczyć się utrzymywać równowagę na tych szatańskich butach zagłady.

 

 

VN:F [1.9.10_1130]
Ocena: 5.0/5 (3 głosów)
Rolki, 5.0 out of 5 based on 3 ratings
nolife2

Informacje o nolife2

Jak się masz, nolife2? Wyloguj się...
Ten wpis został opublikowany w kategorii Nastrój się. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz