Gokarty i chłopaki z korpo

Po raz kolejny zdarzyło się inaczej, niż zwykle, wicher zmian wyrywa drzewa z korzeniami: normalnie wyjścia integracyjne z chłopakami z korpo (kto nie widział, znajdzie Krakowskiego Leminga na facebooku) kończą się na knajpie z więcej niż jednym piwem na półce. Nie można nikogo konkretnego za to winić: przed takim kwartalnym wyjściem jest ankieta, z której jednoznacznie wynika, że wszyscy mogą iść na piwo – pozostałe konkurencje daleko w tyle – po czym następuje ogóle narzekanie, że znowu tylko piwo.

Ktoś najwyraźniej albo zignorował, albo podrasował wyniki, bo wylądowaliśmy na gokartach. Nie ważne gdzie, nie ważne jakich i za ile, najważniejsze, że w poczekalni stały piłkarzyki – na których nolife2 mój pokazać swoje przynajmniej przeciętne umiejętności, ale już na pewno ponadprzeciętny entyzjazm.

A gokarty takie se – nadsterowność  miałem już za sobą (wracając z wypadu wakacyjnego w góry z chłopakami ze studiów na zakręcie nasz tył nas wyprzedził, zrobiliśmy bączka i zatrzymaliśmy się. Nikomu nic się nie stało, żadnych rys na lakierze, żadna przygoda) ale i tak polecam wszystkim wyścigi na kosiarkach spalinowych wśród opon. Wypas.

 

VN:F [1.9.10_1130]
Ocena: 5.0/5 (3 głosów)
Gokarty i chłopaki z korpo, 5.0 out of 5 based on 3 ratings
nolife2

Informacje o nolife2

Jak się masz, nolife2? Wyloguj się...
Ten wpis został opublikowany w kategorii Nastrój się. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz