Uśmiech potwora

Czy to nie dziwne, że podział na dobrych i złych bohaterów w „Harrym Potterze” przebiega po linii szczęki?

Harry, Hermiona i Ron reprezentują tych dobrych i ich zęby nie odbiegają od przyjętych w kulturze
zachodniej standardów dentystycznych. Podobnie inni pozytywni bohaterowie – może bez szału, ale raczej
nie ma się czego bać.

W przypadku śmierciożerców i moralnie dwuznacznych sytuacja nie przedstawia się już tak miło. Co z tego,
że Sami-Wiecie-Kto nie ma nosa? Dużo gorsze jest to, co można zobaczyć, kiedy otwiera usta. Marnej kondycji psychicznej Bellatrix Lestrange (mówiąc ściślej, kompletnemu obłędowi) i jej wyraźnym skłonnościom sadystycznym towarzyszą wstrząsające braki w uzębieniu i fatalny stan pozostałych jeszcze zębów.
Goblin, który oszukał Harry’ego w Banku Gringotta, ma o wiele za dużo zębów (na dodatek bardzo drobnych
i ostrych) jak na przyzwoitą istotę humanoidalną.

Tyle „Harry Potter”, ale przecież można przeprowadzić badania na szerszą skalę. Na razie nołlajfa1 sprawdziła uśmiech Golluma (też koszmar dentysty, i to jeden z tych bardziej przerażających), ale na pewno znajdą się inne przykłady, które pozwolą zbudować stomatologiczno-etyczną szkołę interpretacji dzieł kultury.

VN:F [1.9.10_1130]
Ocena: 5.0/5 (4 głosów)
Uśmiech potwora, 5.0 out of 5 based on 4 ratings
Ten wpis został opublikowany w kategorii Nastrój się. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz