„Bestie z południowych krain” – nierecenzja

Przed obejrzeniem „Bestii z południowych krain” nołlajfa1 przeczytała między innymi, że to film z elementami fantasy, którego bohaterowie – garstka ocalałych po wodnej apokalipsie (przede wszystkim najważniejsza postać: mała dziewczynka „mająca wyjątkowy kontakt ze światem natury”) – przygotowują się do walki z bestiami przebudzonymi przez kataklizm z tysiącletniego snu.

Brzmi ciekawie? Pewnie każdy z czytelników będzie mieć swoje zdanie, ale w sumie nołlajfa1 nie o tym chciała. Ten wpis to nie recenzja. Bardziej niż filmu dotyczy niektórych jego opisów, podobnych do tego powyżej.
I zupełnie nieadekwatnych.

W „Bestiach z południowych krain” są ludzie, których dotknęła katastrofalna powódź; jest wśród nich dziewczynka słuchająca wszystkiego, co żyje; są też tysiącletnie bestie, które zdają się jej szukać – ale te puzzle składają się w zupełnie inną całość.

Apokalipsa? Powódź ma wprawdzie ogromne rozmiary i wyrządza nieodwracalne szkody (słona woda zalewa
całe domy, zabija zwierzęta i rośliny – jeżeli nie od razu, to po jakimś czasie), ale na obszarach w głębi lądu, chronionych specjalnymi zabezpieczeniami, ludzie nadal „robią zakupy”, jak powiada jeden z bohaterów.

To naprawdę nie jest „Wodny świat” z Costnerem – a podobny obraz powstaje w głowie czytelnika nawet
po lekturze opisu dystrybutora. Jego autor, trzeba przyznać, nie pisze o fantasy – ale nie wspomina też
o wielu ważnych wątkach, które rzeczywiście budują fabułę „Bestii z południowych krain”.

A elementy fantasy? Kula w płot. Niezwykłe w tym filmie okazuje się to, do czego nie trzeba magii.

Co z bestiami – nołlajfa nie napisze, bo byłby spoiler, ale też nie ma co przesadzać, że „grupa ocalałych”
szykuje się do walki z nimi. Nołlajfa1 nie napisze też, o czym tak naprawdę (według niej) jest ten film,
bo jak widać, opisom w Internecie nie ma co wierzyć, i tak wszystko trzeba sprawdzić osobiście.

VN:F [1.9.10_1130]
Ocena: 5.0/5 (2 głosów)
"Bestie z południowych krain" - nierecenzja, 5.0 out of 5 based on 2 ratings
Ten wpis został opublikowany w kategorii Nastrój się. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz