Wszyscy mamy głowy w chmurach!

cloud computing

Bujanie w obłokach – to zdarza się każdemu. W ciągu ostatnich kilkunastu lat, od momentu ekspansji szybkiego Internetu, przypadłość ta stała się jednak nieodłącznym elementem każdego, nawet najbardziej pracowitego dnia. Nie wierzycie? A przecież właśnie w tej chwili tego stanu doświadczacie! Jeżeli jesteście w stanie przeczytać ten tekst, oznacza to jednoznacznie, że udało Wam połączyć się z Internetem za pomocą komputera, telefonu lub tabletu. A może przed chwilą sprawdziliście pocztę albo statusy znajomych na Facebooku? Może nawet opublikowaliście zdjęcia z urlopu? Na tym właśnie polega praca w chmurze. Nie zawsze uświadomiona – jeszcze niedawno amerykańska firma Citrix donosiła, że 54% obywateli USA jest przekonanych o tym, iż nigdy nie pracowało w chmurze, podczas gdy w rzeczywistości robiło to aż 95% z nich.

Bardziej fachowa definicja chmury obliczeniowej podaje, że jest to sposób przetwarzania danych oparty na użytkowaniu usług (np. przestrzeni dyskowej, aplikacji) dostarczanych przez zewnętrzne firmy lub organizacje. Pracować w chmurze oznacza zatem korzystać z aplikacji, które nie są instalowane na naszym komputerze, lecz do których otrzymujemy płatny lub darmowy dostęp z dowolnego urządzenia bez względu na porę dnia lub nocy. Trzeba tylko się zalogować i zgodzić na warunki korzystania z usługi. Możemy zatem korzystać z miejsca na wirtualnym dysku (np. Dropbox), dostępnych w Internecie aplikacji (np. Google Docs), serwisów streamingowych (np. SoundCloud), a nawet platform edukacyjnych (Moodle) lub technologii kierowanych do dużych i małych przedsiębiorstw (np. SharePoint).

Szersza i bardziej liberalna definicja sprowadza się jednakże do stwierdzenia, że wszystko, co robimy w sieci jest pracą w chmurze. Bo przecież dziś nikt już chyba nie ogranicza swojego ruchu w Internecie do biernego odbioru, takiego jak czytanie wiadomości. Wystarczy opublikować zdjęcie profilowe na portalu społecznościowym, by skorzystać z usług dostępnych w chmurze.

Jakie korzyści płyną z codziennego bujania w obłokach? Paradoksalnie, są one bardzo liczne – od znacznego usprawnienia pracy po oszczędność pieniędzy. Jak to możliwe? Okazuje się, że bardzo praktyczne wykorzystanie chmury może mieć miejsce w przypadku pracy twórczej, wykonywanej np. przez programistów, grafików lub autorów tekstów. Tworzenie dokumentów w chmurze wiąże się z możliwością opracowywania tych samych problemów przez kilka osób w tym samym czasie – bez konieczności przesyłania sobie nawzajem plików i oczekiwania na odpowiedź. Przenoszenie danych do chmury sprawia również, że można ograniczyć wydatki na sprzęt komputerowy – zamiast dużych jednostek z ogromnymi dyskami wystarczy tylko laptop z łączem internetowym. Nie trzeba też wydawać dużych pieniędzy na licencje oprogramowania, skoro można korzystać z darmowych aplikacji internetowych lub usług, za które płaci się niewielkie kwoty w ramach abonamentu. A to już poważny argument przemawiający za bujaniem w obłokach, prawda?

Przenoszenie pracy do chmury ułatwia też zachowanie porządku w tworzonych dokumentach. W jaki sposób? To bardzo proste. Wyobraźmy sobie, że prowadzimy działalność zmuszającą nas do częstych podróży, a związaną z koniecznością tworzenia wielu plików (na przykład prezentacji). Gdzie będziemy przechowywać niezbędne materiały? Stacjonarnego komputera ze sobą nie zabierzemy, laptop nie zawsze jest poręczny, a upychane po kieszeniach pamięci USB łatwo się gubią. Najlepiej wszystkie ważne dokumenty trzymać na dysku wirtualnym, a wtedy nie będzie istotne, z którego komputera korzystamy w danym momencie ani na jakim przenośnym dysku zapisaliśmy swoją prezentację. Wystarczy zwykły telefon z dostępem do Internetu. Nigdy też nie okaże się nagle, że zapodzialiśmy gdzieś ważną tabelkę w Excelu, którą mieliśmy pokazać szefowi!

Inne, równie ważne korzyści, jakie daje praca w chmurze, wiążą się z bezpieczeństwem plików. Gdy trzymamy je wyłącznie na własnym komputerze, nagła awaria sprzętu może pozbawić nas wyników kilkumiesięcznej pracy. W chmurze nam to nie grozi – nad bezpieczeństwem kopii zapasowych czuwają wyspecjalizowane firmy lub korporacje (np. w przypadku poczty Gmail jest to Google). Mniejsze jest też prawdopodobieństwo cyberataku – trudniej jest przebić się przez zabezpieczenia dużej firmy oferującej usługi w chmurze, niż włamać się na prywatny komputer przy pomocy zwykłego wirusa. Choć oczywiście zawsze należy pamiętać o względach bezpieczeństwa, a w związku z tym dane wrażliwe (np. zawierające dane osobowe lub sprawozdania finansowe) nigdy nie powinny znajdować się w sektorze publicznym.

Przeprowadzka w chmury nie jest kwestią przyszłości – ona już się rozpoczęła. Pozostaje tylko życzyć sobie przyjemnego bujania w obłokach!

Autor: datalab.pl

VN:F [1.9.10_1130]
Ocena: 0.0/5 (0 głosów)
Ten wpis został opublikowany w kategorii Nastrój się. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz