Kulturalnie

Kultowe słodycze dzieciństwa

Saturday, 15.10.2011 09:00 |  Autor: Marta P. | 
Z innej beczki |  Kulturalnie
Jakie byłoby dzieciństwo bez słodyczy? Z pewnością niekompletne. A do tego smutne. Przetrząsanie domowych szafek i skrytek w poszukiwaniu słodyczy to jeden ze stałych punktów w rozkładzie dnia każdego dziecka. A właściwie... nie tylko dziecka.
Czeskie drażetki Lentilky - konkurencja dla M&M'sów i nie lada wyzwanie dla łasuchów: Nie zjeść całej paczuszki w 5 minut!
Czeskie drażetki Lentilky - konkurencja dla M&M'sów i nie lada wyzwanie dla łasuchów: Nie zjeść całej paczuszki w 5 minut!
Galaretki w cukrze - bardzo słodkie i bardzo psujące zęby. Ale kto by się tym przejmował...
Kultowa guma do żucia z Kaczorem Donaldem. Chyba każde dziecko zbierało mini komiksy, które kryły się pod papierkiem.
Cukierki "pudrowe" - jak dotąd nie znaleziono lepszej i bardziej adekwatnej nazwy. Były do kupienia w plastikowym pudełeczku lub w formie "eleganckiej" bransoletki (wersja dla dziewczynek).
Trójkątne wafelki firmy Skawa to alternatywa dla Princessy i Prince Polo.
Krówki! Kto nie lubił krówek?! Jak wiadomo, krówkożercy dzielili się (i wciąż się dzielą!) na tych, którzy wolą płynne nadzienie (bardziej "zapychające") i tych, którzy preferują suchą masę w środku.
Karmelki Irysy to pozostałość PRL-u. Mimo upływu czasu, wciąż są smaczne i urocze.
Lody Bambino, w nieco innym opakowaniu i zapewne z innym składem, ale także wywodzą się z czasów PRL-u.
Oranżada w proszku - kto zna przynajmniej jedną osobę, która faktycznie rozpuszczała tą oranżadę w wodzie?
Wedle informacji zamieszczonej na opakowaniu, Vibovit był suplementem diety. Jak na lekarstwo cieszył się ogromną popularnością wśród dzieci. Podobny w smaku do oranżady w proszku.
Kulki ryżowe lub szyszki ryżowe - zamienna nazwa, znaczenie to samo: dmuchany ryż zanurzony w masie karmelowej. Pyszne!
"Flipsy" jako jedyne chrupki kukurydziane miały całą gamę smaków - od słodkiego toffi po słony bekon. Dodatkowo uruchamiały dziecięcą fantazję - można z nich było lepić ludziki i przeróżne konstrukcje...
Milky Way Magic Stars to już legenda. Malutkie gwiazdki ze śmiesznymi minkami powinny powrócić do polskich sklepów. Wydaje się, że to tylko kwestia czasu, wszak facebook to całkiem wpływowa instytucja.
A na koniec - Cola Cao - łudząco podobne do kakao, ale słodsze. Sprzedawane w dużych, plastikowych pojemnikach z dołączonymi niespodziankami, na przykład figurkami dinozaurów.
Czeskie drażetki Lentilky - konkurencja dla M&M'sów i nie lada wyzwanie dla łasuchów: Nie zjeść całej paczuszki w 5 minut!
Galaretki w cukrze - bardzo słodkie i bardzo psujące zęby. Ale kto by się tym przejmował...
Kultowa guma do żucia z Kaczorem Donaldem. Chyba każde dziecko zbierało mini komiksy, które kryły się pod papierkiem.
Cukierki "pudrowe" - jak dotąd nie znaleziono lepszej i bardziej adekwatnej nazwy. Były do kupienia w plastikowym pudełeczku lub w formie "eleganckiej" bransoletki (wersja dla dziewczynek).
Trójkątne wafelki firmy Skawa to alternatywa dla Princessy i Prince Polo.
Krówki! Kto nie lubił krówek?! Jak wiadomo, krówkożercy dzielili się (i wciąż się dzielą!) na tych, którzy wolą płynne nadzienie (bardziej "zapychające") i tych, którzy preferują suchą masę w środku.
Karmelki Irysy to pozostałość PRL-u. Mimo upływu czasu, wciąż są smaczne i urocze.
Lody Bambino, w nieco innym opakowaniu i zapewne z innym składem, ale także wywodzą się z czasów PRL-u.
Oranżada w proszku - kto zna przynajmniej jedną osobę, która faktycznie rozpuszczała tą oranżadę w wodzie?
Wedle informacji zamieszczonej na opakowaniu, Vibovit był suplementem diety. Jak na lekarstwo cieszył się ogromną popularnością wśród dzieci. Podobny w smaku do oranżady w proszku.
Kulki ryżowe lub szyszki ryżowe - zamienna nazwa, znaczenie to samo: dmuchany ryż zanurzony w masie karmelowej. Pyszne!
"Flipsy" jako jedyne chrupki kukurydziane miały całą gamę smaków - od słodkiego toffi po słony bekon. Dodatkowo uruchamiały dziecięcą fantazję - można z nich było lepić ludziki i przeróżne konstrukcje...
Milky Way Magic Stars to już legenda. Malutkie gwiazdki ze śmiesznymi minkami powinny powrócić do polskich sklepów. Wydaje się, że to tylko kwestia czasu, wszak facebook to całkiem wpływowa instytucja.
A na koniec - Cola Cao - łudząco podobne do kakao, ale słodsze. Sprzedawane w dużych, plastikowych pojemnikach z dołączonymi niespodziankami, na przykład figurkami dinozaurów.
Czeskie drażetki Lentilky - konkurencja dla M&M'sów i nie lada wyzwanie dla łasuchów: Nie zjeść całej paczuszki w 5 minut!
Galaretki w cukrze - bardzo słodkie i bardzo psujące zęby. Ale kto by się tym przejmował...
Kultowa guma do żucia z Kaczorem Donaldem. Chyba każde dziecko zbierało mini komiksy, które kryły się pod papierkiem.
Cukierki "pudrowe" - jak dotąd nie znaleziono lepszej i bardziej adekwatnej nazwy. Były do kupienia w plastikowym pudełeczku lub w formie "eleganckiej" bransoletki (wersja dla dziewczynek).
Trójkątne wafelki firmy Skawa to alternatywa dla Princessy i Prince Polo.
Krówki! Kto nie lubił krówek?! Jak wiadomo, krówkożercy dzielili się (i wciąż się dzielą!) na tych, którzy wolą płynne nadzienie (bardziej "zapychające") i tych, którzy preferują suchą masę w środku.
Karmelki Irysy to pozostałość PRL-u. Mimo upływu czasu, wciąż są smaczne i urocze.
Lody Bambino, w nieco innym opakowaniu i zapewne z innym składem, ale także wywodzą się z czasów PRL-u.
Oranżada w proszku - kto zna przynajmniej jedną osobę, która faktycznie rozpuszczała tą oranżadę w wodzie?
Wedle informacji zamieszczonej na opakowaniu, Vibovit był suplementem diety. Jak na lekarstwo cieszył się ogromną popularnością wśród dzieci. Podobny w smaku do oranżady w proszku.
Kulki ryżowe lub szyszki ryżowe - zamienna nazwa, znaczenie to samo: dmuchany ryż zanurzony w masie karmelowej. Pyszne!
"Flipsy" jako jedyne chrupki kukurydziane miały całą gamę smaków - od słodkiego toffi po słony bekon. Dodatkowo uruchamiały dziecięcą fantazję - można z nich było lepić ludziki i przeróżne konstrukcje...
Milky Way Magic Stars to już legenda. Malutkie gwiazdki ze śmiesznymi minkami powinny powrócić do polskich sklepów. Wydaje się, że to tylko kwestia czasu, wszak facebook to całkiem wpływowa instytucja.
A na koniec - Cola Cao - łudząco podobne do kakao, ale słodsze. Sprzedawane w dużych, plastikowych pojemnikach z dołączonymi niespodziankami, na przykład figurkami dinozaurów.
Czeskie drażetki Lentilky - konkurencja dla M&M'sów i nie lada wyzwanie dla łasuchów: Nie zjeść całej paczuszki w 5 minut!
Galaretki w cukrze - bardzo słodkie i bardzo psujące zęby. Ale kto by się tym przejmował...
Kultowa guma do żucia z Kaczorem Donaldem. Chyba każde dziecko zbierało mini komiksy, które kryły się pod papierkiem.
Cukierki "pudrowe" - jak dotąd nie znaleziono lepszej i bardziej adekwatnej nazwy. Były do kupienia w plastikowym pudełeczku lub w formie "eleganckiej" bransoletki (wersja dla dziewczynek).
Trójkątne wafelki firmy Skawa to alternatywa dla Princessy i Prince Polo.
Krówki! Kto nie lubił krówek?! Jak wiadomo, krówkożercy dzielili się (i wciąż się dzielą!) na tych, którzy wolą płynne nadzienie (bardziej "zapychające") i tych, którzy preferują suchą masę w środku.
Karmelki Irysy to pozostałość PRL-u. Mimo upływu czasu, wciąż są smaczne i urocze.
Lody Bambino, w nieco innym opakowaniu i zapewne z innym składem, ale także wywodzą się z czasów PRL-u.
Oranżada w proszku - kto zna przynajmniej jedną osobę, która faktycznie rozpuszczała tą oranżadę w wodzie?
Wedle informacji zamieszczonej na opakowaniu, Vibovit był suplementem diety. Jak na lekarstwo cieszył się ogromną popularnością wśród dzieci. Podobny w smaku do oranżady w proszku.
Kulki ryżowe lub szyszki ryżowe - zamienna nazwa, znaczenie to samo: dmuchany ryż zanurzony w masie karmelowej. Pyszne!
"Flipsy" jako jedyne chrupki kukurydziane miały całą gamę smaków - od słodkiego toffi po słony bekon. Dodatkowo uruchamiały dziecięcą fantazję - można z nich było lepić ludziki i przeróżne konstrukcje...
Milky Way Magic Stars to już legenda. Malutkie gwiazdki ze śmiesznymi minkami powinny powrócić do polskich sklepów. Wydaje się, że to tylko kwestia czasu, wszak facebook to całkiem wpływowa instytucja.
A na koniec - Cola Cao - łudząco podobne do kakao, ale słodsze. Sprzedawane w dużych, plastikowych pojemnikach z dołączonymi niespodziankami, na przykład figurkami dinozaurów.
Czeskie drażetki Lentilky - konkurencja dla M&M'sów i nie lada wyzwanie dla łasuchów: Nie zjeść całej paczuszki w 5 minut!
Galaretki w cukrze - bardzo słodkie i bardzo psujące zęby. Ale kto by się tym przejmował...
Kultowa guma do żucia z Kaczorem Donaldem. Chyba każde dziecko zbierało mini komiksy, które kryły się pod papierkiem.
Cukierki "pudrowe" - jak dotąd nie znaleziono lepszej i bardziej adekwatnej nazwy. Były do kupienia w plastikowym pudełeczku lub w formie "eleganckiej" bransoletki (wersja dla dziewczynek).
Trójkątne wafelki firmy Skawa to alternatywa dla Princessy i Prince Polo.
Krówki! Kto nie lubił krówek?! Jak wiadomo, krówkożercy dzielili się (i wciąż się dzielą!) na tych, którzy wolą płynne nadzienie (bardziej "zapychające") i tych, którzy preferują suchą masę w środku.
Karmelki Irysy to pozostałość PRL-u. Mimo upływu czasu, wciąż są smaczne i urocze.
Lody Bambino, w nieco innym opakowaniu i zapewne z innym składem, ale także wywodzą się z czasów PRL-u.
Oranżada w proszku - kto zna przynajmniej jedną osobę, która faktycznie rozpuszczała tą oranżadę w wodzie?
Wedle informacji zamieszczonej na opakowaniu, Vibovit był suplementem diety. Jak na lekarstwo cieszył się ogromną popularnością wśród dzieci. Podobny w smaku do oranżady w proszku.
Kulki ryżowe lub szyszki ryżowe - zamienna nazwa, znaczenie to samo: dmuchany ryż zanurzony w masie karmelowej. Pyszne!
"Flipsy" jako jedyne chrupki kukurydziane miały całą gamę smaków - od słodkiego toffi po słony bekon. Dodatkowo uruchamiały dziecięcą fantazję - można z nich było lepić ludziki i przeróżne konstrukcje...
Milky Way Magic Stars to już legenda. Malutkie gwiazdki ze śmiesznymi minkami powinny powrócić do polskich sklepów. Wydaje się, że to tylko kwestia czasu, wszak facebook to całkiem wpływowa instytucja.
A na koniec - Cola Cao - łudząco podobne do kakao, ale słodsze. Sprzedawane w dużych, plastikowych pojemnikach z dołączonymi niespodziankami, na przykład figurkami dinozaurów.
Czeskie drażetki Lentilky - konkurencja dla M&M'sów i nie lada wyzwanie dla łasuchów: Nie zjeść całej paczuszki w 5 minut!
Galaretki w cukrze - bardzo słodkie i bardzo psujące zęby. Ale kto by się tym przejmował...
Kultowa guma do żucia z Kaczorem Donaldem. Chyba każde dziecko zbierało mini komiksy, które kryły się pod papierkiem.
Cukierki "pudrowe" - jak dotąd nie znaleziono lepszej i bardziej adekwatnej nazwy. Były do kupienia w plastikowym pudełeczku lub w formie "eleganckiej" bransoletki (wersja dla dziewczynek).
Trójkątne wafelki firmy Skawa to alternatywa dla Princessy i Prince Polo.
Krówki! Kto nie lubił krówek?! Jak wiadomo, krówkożercy dzielili się (i wciąż się dzielą!) na tych, którzy wolą płynne nadzienie (bardziej "zapychające") i tych, którzy preferują suchą masę w środku.
Karmelki Irysy to pozostałość PRL-u. Mimo upływu czasu, wciąż są smaczne i urocze.
Lody Bambino, w nieco innym opakowaniu i zapewne z innym składem, ale także wywodzą się z czasów PRL-u.
Oranżada w proszku - kto zna przynajmniej jedną osobę, która faktycznie rozpuszczała tą oranżadę w wodzie?
Wedle informacji zamieszczonej na opakowaniu, Vibovit był suplementem diety. Jak na lekarstwo cieszył się ogromną popularnością wśród dzieci. Podobny w smaku do oranżady w proszku.
Kulki ryżowe lub szyszki ryżowe - zamienna nazwa, znaczenie to samo: dmuchany ryż zanurzony w masie karmelowej. Pyszne!
"Flipsy" jako jedyne chrupki kukurydziane miały całą gamę smaków - od słodkiego toffi po słony bekon. Dodatkowo uruchamiały dziecięcą fantazję - można z nich było lepić ludziki i przeróżne konstrukcje...
Milky Way Magic Stars to już legenda. Malutkie gwiazdki ze śmiesznymi minkami powinny powrócić do polskich sklepów. Wydaje się, że to tylko kwestia czasu, wszak facebook to całkiem wpływowa instytucja.
A na koniec - Cola Cao - łudząco podobne do kakao, ale słodsze. Sprzedawane w dużych, plastikowych pojemnikach z dołączonymi niespodziankami, na przykład figurkami dinozaurów.
Trwa wysyłanie Twojej oceny...
Ocena: 5.0 z 5. 4 ocen.

Wszyscy pamiętamy te czasy, kiedy codziennie buszowało się po domu w poszukiwaniu "czegoś słodkiego". Niektórym ten nawyk pozostał i będąc już poważnym dorosłym na poważnym stanowisku, zdarza się krzyknąć z irytacją: Czy w tym domu nie ma nic słodkiego?! I zawsze coś się znajduje. Może nie do końca przypomina sklepowego batonika, ale z pewnością jest słodkie. Choćby taki kogel-mogel!

Co do gotowych słodyczy, nietrudno zauważyć, że z każdym rokiem, a już na pewno z pokoleniem, lista "słodyczy dzieciństwa" intensywnie ewoluuje. W czasach PRL-u słodycze były, rzecz jasna, rarytasem. Kto pamięta wyroby czekoladopodobne, na przykład tzw. bloki, ten także wie, czym były lody Bambino, cukierki-karmelki w metalowych puszkach albo guma do żucia Donald. Część PRL-owskich słodyczy wciąż jest możliwa do kupienia - choćby cukierki Iryski czy okrągłe, płaskie lizaki w kształcie pomarańczy.

Wraz z końcem PRL-u i rozwojem kapitalizmu nastały nowe czasy dla słodyczy - zaczęto je sprowadzać z zagranicy. Od tamtej pory sklepowe półki nieprzerwanie zapełniają się nowymi produktami, a kultowe słodycze zarówno z PRL-u, jak i te z początku lat 90. odchodzą w niepamięć...

W naszej galerii znajdziecie subiektywny wybór słodyczy, które kojarzą się z czasami dzieciństwa. Obok typowo polskich produktów swoje miejsce mają także te zagraniczne, które w latach 90. były już dostępne w Polsce. Zapraszamy do oglądania!

Wasze opinie 

Komentarze

Jeszcze nikt nie komentował‚ tego tekstu.