Kulturalnie

Pisarzu, wydaj się sam

Sunday, 03.08.2014 21:50 |  Autor: Marcin Krasnowolski | 
Książki |  Kulturalnie
W dawnych czasach, zanim świat dowiedział się o pisarzu, ten musiał przekonać wydawcę, że warto pochylić się na jego dziełem, przeczytać je, a wreszcie zainwestować w druk i promocję. To wydawca stał więc na drodze do wiecznej sławy i chwały – często skutecznie.
Trwa wysyłanie Twojej oceny...
Bądź pierwszym który oceni ten artykuł!

Władca much Goldinga, Carrie Kinga, Folwark zwierzęcy Orwella, Dziennik Anne Frank – wszystkie te uznane dzisiaj za kanon książki mogły się nie ukazać, były bowiem wielokrotnie odrzucane jako pozbawione komercyjnego czy artystycznego potencjału. W końcu pojawiły się w księgarniach, ale bez wątpienia wiele wybitnych utworów nigdy nie trafiło w ręce czytelników, właśnie przez odmowne decyzje wydawców. Dzisiaj taka sytuacja się raczej nie zdarzy – własną książkę w cyfrowej postaci wydać może każdy; zajmuje to dosłownie parę minut i kosztuje grosze. Nie oznacza to jednak, że my – czytelnicy – o dziele tym się dowiemy.
Samopublikowanie nie jest zjawiskiem nowym. W przeszłości wielu znakomitych pisarzy (m.in. Blake, Byron, Dickens czy Proust) decydowało się na pewnym etapie swojej kariery odrzucić dyktat wydawnictw i drukować książki własnym sumptem. W erze papieru koszt takiej niezależności był jednak bardzo wysoki. Teraz, gdy branża przechodzi cyfrową rewolucję, opublikowanie swojego dzieła w postaci pliku i udostępnienie go całemu światu stały się tak proste, że przyciągają tłumy piszących.
Służą do tego liczne internetowe platformy. Najważniejsza to Amazon’s Kindle Direct Publishing, pozwalająca umieścić swoje dzieło na wirtualnej półce największej księgarni świata. Firma Jeffa Bezosa pobiera od tej usługi prowizję, ale autor zatrzymuje dla siebie aż do 70% zysków ze sprzedaży. To znacznie więcej niż w tradycyjnym modelu wydawniczym. Inne portale, takie jak Lulu czy FastPencil, pomagają pisarzom odpowiednio przygotować tekst do publikacji, zdecydować, w jakim formacie się ukaże, wreszcie wystawić go na sprzedaż w sklepie internetowym.
Jest to jednak dopiero początek walki o sukces i uznanie czytelników – żeby dzieło nie zniknęło pośród milionów innych tytułów, należy je wypromować, a to trudne zadanie. Ze względu na znacznie niższe niż kiedyś koszty wydania książki konkurencja stała się olbrzymia, a wyścig o dużą sprzedaż wygrywają nie tylko najlepsi piórem, ale też najbardziej zdeterminowani. Ominięcie instytucji wydawcy ma więc niezaprzeczalne plusy, ale stawia autora przed wyzwaniem samodzielnego poszukiwania czytelników. W proces ten trzeba zainwestować czas, pieniądze i umiejętności – pisarz musi stać się marketingowcem, wykorzystującym internetowe narzędzia promocyjne.

1 2  

Wasze opinie 

Komentarze

Jeszcze nikt nie komentował‚ tego tekstu.