Smaki

Smaki Małopolski: Firma rodzinna – bogactwo różnorodności

Sunday, 06.07.2014 22:57 | 
Smaki Małopolski |  Smaki
Firma rodzinna (czasem wielopokoleniowa) to sposób na życie, z którym bardzo często wiąże się pasja, przywiązanie do danej branży bądź fachu i umiejętność przekazywania swego doświadczenia młodszemu pokoleniu.
Trwa wysyłanie Twojej oceny...
Ocena: 5.0 z 5. 1 ocen.

Jak każda rodzina jest inna i ma swoją własną niepowtarzalną historię, tak i przedsiębiorstwa rodzinne to osobne opowieści o dzieleniu pasji i odpowiedzialności, wspólnym dążeniu do celu i rozwiązywaniu problemów, które spotyka się na drodze do niego. Rozwój firmy i utrzymanie jej na rynku to przede wszystkim ogromna praca, którą często trzeba pogodzić także z innymi wyzwaniami rodzinnymi, chociażby takimi jak wychowanie dzieci. Z całą pewnością w historiach tych nie brakuje chwil zwątpienia, kryzysów i zniechęcenia. Mimo to wciąż są ludzie, którzy decydują się wziąć los w swoje ręce. Uważają oni za sukces nie tylko rozwój firmy, ale także zaangażowanie nowego pokolenia w ich działania, pewność, że jest ktoś, kto chce kontynuować ich dzieło. 

Historia pszczelarska Janusza Kasztelewicza zaczęła się, gdy przyszły właściciel firmy Sądecki Bartnik chodził do piątej klasy podstawówki. Jego mama kupiła wtedy jedną pszczelą rodzinę od sąsiada, by mieć własny miód na cele lecznicze. Zainteresowanie szybko przerodziło się w pasję. Najpierw pojawiła się druga pszczela rodzina, później trzecia. A potem przyszedł czas na technikum pszczelarskie w Pszczelej Woli k. Lublina, poznańską Akademię Pszczelarską, pracę w Spółdzielni Ogrodniczo-Pszczelarskiej w Nowym Sączu i wreszcie stworzenie Sądeckiego Bartnika. Początkowo pan Janusz sam woził żukiem miody do Krakowa, Sopotu, Łodzi.

Bakcyla pszczelarstwa złapała także jego żona Anna, która do Bartnika przyjechała, by zebrać materiały do pracy magisterskiej, a potem by odbyć miesięczną praktykę studencką. I tak została.

W pierwszym roku działalności firma zasłoikowała 12 ton miodu, potem 50 ton, 100 ton, 500 ton, 1000 ton, a od kilku lat udział Sądeckiego Bartnika w rynku to ponad 1500 ton miodu rocznie. Zaczynało się od słoikowania w domu, a pani Anna wystawiała faktury z dziećmi na kolanach. Zresztą synowie (Tomasz i Krzysztof) od maleńkości brali udział w spotkaniach biznesowych, wyjazdach na targi i kongresach pszczelarskich. Obaj przejęli też pasję rodziców i angażują się w rozwój firmy.

Obecnie Bartnik Sądecki to zakład konfekcjonowania i rozlewu miodu, laboratorium, hurtownia (oferująca cały sprzęt niezbędny do prowadzenia pasieki, leki i pożywki dla pszczół, a także literaturę), wydawnictwo, skansen oraz muzeum z zabytkowymi ulami i kolekcją sprzętu pszczelarskiego, restauracja Bartna Chata, sala konferencyjna i domy gościnne „u Babci Marysi”. Bartnik Sądecki od lat uczestniczy w imprezach międzynarodowych i krajowych, a od ponad 20 lat organizuje w pierwszy weekend lipca Biesiadę u Bartnika.

Andrzej i Irena Mędralowie, chemicy z wykształcenia, na założenie własnej firmy zdecydowali się z powodu licznej rodziny. Rozwój własnej działalności miał być sposobem na utrzymanie i wychowanie siedmiorga małych dzieci. Na początku Państwo Mędralowie dysponowali dwoma lokalami w podkrakowskim miasteczku i pomysłem. Otworzyli cukierniolodziarnię.

Dziś Melba z Krzeszowic to synonim smaku najwyższej jakości. Od ponad 20 lat produkowane są tu tradycyjne lody, które w zasadzie co roku otrzymują nagrody i wyróżnienia w konkursach regionalnych i ogólnopaństwowych. Podczas jednej z edycji konkursu Małopolskie Smaki lody oliwkowe z dodatkiem borówki tak przypadły do gustu jurorom, że Melba otrzymała wyróżnienie poza regulaminem, bo ten deser nie był zgłoszony do konkursu.

Obecnie lody Melba są dostępne w wielu miejscach w Krakowie i na Śląsku. Ostatnio z inspiracji naukowców Uniwersytetu Rolniczego w Krakowie oraz Krajowego Związku Hodowli Czerwonego Bydła Polskiego wyprodukowano lody na bazie mleka i śmietanki pochodzących od krów rasy polska czerwona.

Dla państwa Mędralów sukcesem jest również to, że Melba to rodzinny interes – wszystkie ich dzieci w niej pracowały. Obecnie w prowadzeniu działalności pomagają syn Andrzej Mieszko i zięć Rafał. O przyszłość właściciele firmy się nie martwią: mają dobrze przygotowanych następców, a powoli rośnie im już pokolenie wnuków.

Krzysztof Maurer we wsi Zarzecze nad Dunajcem w słynnej gminie Łącko prowadzi rodzinne gospodarstwo, kontynuując tradycję sadowniczą swojego ojca i dziadka. Pracę w sadzie zaczął jako uczeń szkoły podstawowej, a potem na Akademii Rolniczej zdobywał wiedzę z dziedziny ogrodnictwa. Wszystko to prowadziło do uruchomienia Tłoczni Maurer, w której powstają naturalne soki wyciskane na zimno, zawierające witaminy, błonnik i mikroelementy.

Dzięki promocji i obecności na licznych targach firma zdobyła wielu kontrahentów, także z zagranicy. Od wielu lat Tłocznia Maurer uczestniczy w wystawach BioFach w Norymberdze, Polagra Farm i Polagra Food w Poznaniu, Poznaj Dobrą Żywność oraz IFE Poland w Warszawie. Firma brała nawet udział w targach ekologicznych w Japonii, Chinach czy Stanach Zjednoczonych.

Wyroby tłoczni dostępne są w sklepach ze zdrową żywnością i w niektórych supermarketach. Ich tradycyjna receptura oraz niepowtarzalny smak i aromat nie zmieniają się od lat. W 2013 r. soki warzywne i owocowe produkowane przez Tłocznię Maurer zostały uhonorowane prestiżowym godłem „Teraz Polska”.

Firma, w której pracuje 15 osób, rocznie przerabia od 500 ton do 800 ton surowca, czyli o 100% więcej niż na początku działalności. W 2011 r. pan Krzysztof rozszerzył ofertę o ekologiczne alkohole: wina z owoców, np. z agrestu i rabarbaru (produkowane metodą naturalnej fermentacji bez sztucznych dodatków), oraz owocowe napoje spirytusowe, m.in. śliwowicę, czereśniowicę oraz gruszkowicę. Synowie pana Krzysztofa, choć jeszcze młodzi, już zaczynają się interesować pracą w firmie, a jego żona zajmuje się dokumentami.

Dla tych, którzy stworzyli lub rozwijają rodzinne przedsiębiorstwo, bardzo ważne jest to, że ich dzieci widzą sens tych działań i chcą w nich uczestniczyć, że pasja została przekazana kolejnemu pokoleniu. Polskie firmy tego typu cechuje przede wszystkim różnorodność, a także zdolność przetrwania i dostosowania się do wymogów czasów. Natomiast ludzie je tworzący to zawsze osoby, które samodzielnie kierują swym losem, budując tym samym niezależność własną i swoich dzieci.

 

Partnerem przedsięwzięcia jest województwo małopolskie

 

Wasze opinie 

Komentarze

Jeszcze nikt nie komentował‚ tego tekstu.