Smaki

Smaki Małopolski: Prosto ze strumienia

Monday, 12.05.2014 06:49 | 
Smaki Małopolski |  Smaki
Choć w ubiegłym roku konsumpcja ryb w Polsce wzrosła o 7%, to ich spożycie jest wciąż na dość niskim poziomie. Dla porównania: statystyczny Polak zjada około 12 kg ryb rocznie, Norweg 46 kg, a Portugalczyk prawie 60 kg.
Trwa wysyłanie Twojej oceny...
Bądź pierwszym który oceni ten artykuł!

Spośród wybieranych przez nas ryb najczęściej wygrywają te importowane z Norwegii, Islandii, krajów UE, ale również z Chin i Tajlandii, kupujemy więc zazwyczaj ryby mrożone – mintaje, pangi i tilapie. 

Niestety rynek świeżych ryb wciąż pozostaje niedoceniony, choć i to powoli się zmienia. Stopniowo rośnie spożycie ryb słodkowodnych: pstrągów i karpi, co jest zapewne wynikiem rosnącej świadomości konsumenckiej. Dla większości Polaków rybą „narodową” pozostaje wciąż karp, jesteśmy jego największym w Europie producentem i konsumentem. Nic dziwnego, bo znaczna część karpiowych stawów hodowlanych powstała jeszcze w średniowieczu, a więc tradycję hodowlaną w tym względzie mamy bardzo bogatą. Znacznie krótsza jest historia hodowli pstrągów w Polsce. Być może dlatego są to ryby wciąż za mało doceniane na rodzimym rynku. Tymczasem z całą pewnością zasługują na stałą pozycję w naszym menu. Mięso pstrąga zawiera bowiem wysokowartościowe, łatwo strawne białko oraz tłuszcze, których unikalny skład decyduje o dużych walorach zdrowotnych tych ryb.Pstrągi są jednak wymagające – żyją wyłącznie w czystych i zimnych wodach bogatych w tlen. Dlatego w naturze występują zazwyczaj w wartkich strumieniach, potokach czy rzekach górskich, a identyczne warunki muszą mieć zapewnione w hodowli. Dzięki temu doskonale smakują. Także pod względem karmienia pstrągi należą do wymagających ryb. Jako drapieżniki potrzebują pożywienia o naturalnym pochodzeniu, które w 90% składa się z białka innych ryb. Optymalny dobór pasz dla pstrągów hodowlanych zapewnia stabilną zawartość korzystnych dla człowieka składników, takich jak kwasy omega-3, lekkostrawny wapń i fosforany. Surowe wymogi prawa środowiskowego, a także wiedza hodowców pstrągów i ich staranność w codziennej pracy sprawiają, że polskie hodowle mogą służyć za przykład, jeśli chodzi o wpływ na środowisko (niski poziom zanieczyszczeń). Ci, którzy chcieliby się o tym przekonać osobiście powinni się udać chociażby do Zawoi, która słynie nie tylko z tradycyjnie przyrządzanych serów z mleka owczego. Od 1936 r. hoduje się tu pstrągi. Wtedy to na wydzierżawionych od Akademii Umiejętności terenie dwóch śmiałków – w tym miejscowy aptekarz – założyli Rybiarnię w Zawoi-Widłach. Funkcjonuje ona zresztą do dziś pod opieką Eugeniusza Pyki. Hoduje się w niej materiał zarybieniowy dla pstrągów zawojskich. Z kolei na początku lat 70. w Zawoi-Mosornem powstała hodowla hobbystyczna założona przez Tadeusza Mazura. Hobby zmieniło się w rodzinną tradycję, którą dziś kontynuuje syn Tadeusza, Andrzej Mazur, dbający o rozwój przedsiębiorstwa. W latach 1994–96 powstał tu również stały punkt sprzedaży: najpierw ryb żywych, a z upływem czasu patroszonych i wędzonych. Z czasem powstał także punkt gastronomiczny, w którym przetwarza się pstrągi na różne sposoby, a najsłynniejszym z nich jest – znany mieszkańcom i powracającym tu turystom – pstrąg w zalewie octowej. Wiele serca i pomysłu w doskonalenie tego wyrobu włożyła pani Maria Chwistecka, która przez wiele lat samodzielnie go wytwarzała. Z innych autorskich receptur można wymienić pastę z pstrąga wędzonego, a także pstrąga zawojskiego na kwasie mlekowym. Pstrągi zawojskie patroszone i wędzone oraz ich przetwory można znaleźć nie tylko w samej Zawoi, ale również w Wadowicach, Żywcu i Krakowie: na Starym i Nowym Kleparzu, pl. Imbramowskim, pl. Na Stawach, na placach handlowych w Kurdwanowie, przy ul. Lea i ul. Rydla, a także w wielu hotelach i restauracjach.

Partnerem Przedsięwzięcia jest Województwo Małopolskie

 

 

Wasze opinie 

Komentarze

Jeszcze nikt nie komentował‚ tego tekstu.