Smaki

Smaki Małopolski: Różne oblicza tradycji

Wednesday, 20.11.2013 09:00 |  Autor: Anna Strugalska | 
Smaki Małopolski |  Smaki
Niektórym potrawy tradycyjne kojarzą się wciąż tylko z niedzielnym rosołem, schabowym i kapustą. A zatem nieco nudno, monotonnie i oczywiście ciężkostrawnie. A tymczasem żywność tradycyjna jest bardzo różnorodna, często dużo zdrowsza niż wielokrotnie przetworzone produkty dostępne na szerokim rynku, a oryginalność jej produkcji oznacza, że nie znajdziemy jej w żadnym innym miejscu na świecie.
Etnika
Etnika
Etnika
Etnika
Burgertata
Burgertata
Burgertata
Pychoty z Holandii
Pychoty z Holandii
Pychoty z Holandii
Focha 42
Focha 42
Focha 42
Etnika
Etnika
Etnika
Burgertata
Burgertata
Burgertata
Pychoty z Holandii
Pychoty z Holandii
Pychoty z Holandii
Focha 42
Focha 42
Focha 42
Trwa wysyłanie Twojej oceny...
Ocena: 5.0 z 5. 3 ocen.

Wszystko to sprawia, że produkty i potrawy tradycyjne stanowią element kulturowego dziedzictwa danego regionu. Dziedzictwa, o które powinno się dbać, które warto ocalić od zapomnienia, bo grozi mu zniknięcie: często produkcja takiej tradycyjnej żywności jest czasochłonna, a lokalni producenci nie mają szans na dotarcie do szerszego grona konsumentów. Nierzadko daną potrawę jada się tylko w jednej małej wsi, w której od zawsze była ona oczywista, powszechna i lubiana – aż do powstania internetu, Unii Europejskiej i portali społecznościowych, kiedy nagle okazało się, że to wyrób unikatowy, nieznany innym, a na pewno wart szerszego poznania.
By produkt mógł być określany jako tradycyjny, musi być wytwarzany tymi samymi metodami co najmniej od ćwierćwiecza. Co ciekawe, coraz częściej ludzie sięgają właśnie po stare, sprawdzone receptury pradziadków. Okazuje się, że w czasach, gdy nie stosowano sztucznych barwników ani konserwantów – gdy ich w ogóle nie znano! – można było wytwarzać żywność smaczną, zdrową i na dodatek taką, którą zachowuje swoje walory przez dłuższy czas. Bowiem także wówczas rządziło prawo ekonomii: nie warto było inwestować tyle czasu i marnować produktów na coś, co zaraz się zepsuje.
Zainteresowanie tradycyjną żywnością widać chociażby po liście produktów tradycyjnych w Polsce, która liczy już 1234 wyroby, co oznacza wzrost o ponad 17% w porównaniu z 2013 r. Najwięcej tego typu artykułów jest w województwach: podkarpackim, pomorskim, śląskim, lubelskim i małopolskim. Obecnie Małopolska może się poszczycić 110 produktami tradycyjnymi, a liczba zgłaszanych i rejestrowanych artykułów wciąż rośnie. Są wśród nich wyroby mleczarskie, mięsne, piekarskie i cukiernicze, warzywa i owoce, a także miody, nalewki, gotowe potrawy i inne towary, które wymykają się prostym kategoriom (np. syropy owocowe z Tenczynka czy jajko zielononóżki kuropatwianej).
Wśród wyrobów wpisanych na listę artykułów tradycyjnych w tym roku znalazły się produkty z Małopolski: miodówka pogórska o świetlistym, miodowobursztynowym kolorze i korzenno-ziołowo-miodowym, słodko-ostrym smaku, polywka o wyraźnym słodkim smaku owoców, a także charakterystycznym posmaku i zapachu dymu z suszonych owoców, kasza pęcak z kapustą pochodząca ze wsi Siedlec oraz boczek duszony w piwie wytwarzany we wsi Łazy w powiecie bocheńskim, w gminie Rzezawa.
Każdy z tych produktów łączy w sobie najlepszej jakości składniki ze starannym i pieczołowitym procesem przygotowania. Przykładem może być tutaj miodówka pogórska, czyli nalewka spirytusowa. Powstaje ona na bazie miodu spadziowego z pasiek Pogórza Ciężkowickiego, z dodatkiem wody źródlanej, szyszek chmielu i cytryny. Niezwykle ważny jest sam proces technologiczny: wszystkie komponenty łączy się na zimno, bez przetwarzania, tak by nie niszczyć naturalnych składników miodu. Naturalny pozostało również klarowanie i dojrzewanie napoju. Ten długotrwały proces trwa od sześciu do dziewięciu miesięcy, ale dzięki temu miodówka ma nie tylko wyjątkowe walory smakowe, ale także właściwości zdrowotne.
Z niezwykle długą tradycją sadowniczą w okolicach Żmiącej łączy się polywka – kompot z gromadzonych w tutejszych suszarniach owoców: śliwek, gruszek i jabłek. Zgodnie z miejscową tradycją zbierane jesienią owoce suszono dymem, co nadawało im niepowtarzalny aromat i smak, a jednocześnie umożliwiało długie przechowywanie. Polywka nabierała smaku przez trzy dni. Garnek z napojem stał przez ten czas na piecu (czy ktoś jeszcze pamięta te piece wyposażone w blachę?), na którym codziennie się gotowało, dzięki czemu kompot był regularnie podgrzewany.
Dawniej polywkę uważano za napój codzienny i doceniano jej zdrowotne właściwości (polywka chroni przed problemami żołądkowymi). I choć obecnie napój ten rzadziej trafia na nasze stoły, to przetrwał w tradycji jako niezastąpiony element kolacji wigilijnej. Nie bez znaczenia w tej kwestii są jego właściwości zdrowotne.
Każdy element listy produktów tradycyjnych ma swoją własną, niepowtarzalną historię. Z tych wszystkich małych opowieści tworzy się bogaty w szczegóły obraz dawnego życia całego regionu. A w kolejce czekają nowi kandydaci ze swoimi opowieściami. Należy do nich np. razowiec lipnicki (którego receptura pochodzi z rodziny wypiekającej chleb prawie od wieku i który przechowywany w odpowiednich warunkach zachowuje świeżość przez miesiąc), a także lipnicka lipina z suszonych kwiatów lipowych zbieranych tylko podczas słonecznej pogody, w porze popołudniowej, wyłącznie z określonych drzew. Warto zwrócić uwagę także na podpłomyki lelowickie, które przygotowuje się za pomocą dawnych narzędzi (drewnianej łopaty, pomietła, ożoga, pociotka, drewnianej dzieży i miarki, garnka i kwartki), mięso ze słoja z okolic Proszowic, sporządzane przez tamtejszych gospodarzy, czy karpie osieckie, hodowane w stawach w Osieku (w powiecie oświęcimskim) od co najmniej XIV w.
Oby wciąż znajdywali się chętni do poznawania tych opowieści, a grono wielbicieli produktów tradycyjnych (ich unikatowych właściwości i wysokiej jakości) rosło w równie szybkim tempie, co lista tych artykułów. Dzięki temu nie skończą one jako spisana historyczna ciekawostka, ale będą miały szansę przetrwać w naszych zwyczajach żywieniowych.

Partnerem przedsięwzięcia jest Województwo Małopolskie

Wasze opinie 

Komentarze

Jeszcze nikt nie komentował‚ tego tekstu.